BLOG

lenda

Posted in Blog, on 21 kwietnia 2017, by , 0 Comments

Kto? – Paulina Lenda

Kiedy? – 02.04.2017r.

Co? – Tribute to Etta James

Nic nie zapowiadało burzy, jaka przeszła przez Vertigo Jazz Club podczas niedzielnego koncertu tributowego poświęconego największej wokalistce bluesowej naszych czasów- Ettcie James.  Nawet instrumentalne intro- „W-O-M-A-N”, wykonane przez pierwszej klasy muzyków, nie mogło oddać emocji i energii drzemiącej w niesamowitym wokalu
Pauliny Lendy, która do śpiewania kompozycji James jest chyba stworzona.

„Something’s got a hold on me”, to pierwszy z energetycznych piorunów wymierzonych przez znakomitą wokalistkę Paulinę Lendę, która barwą głosu przypomina nieodżałowaną Janis Joplin. Zaangażowanie z jakim wykonała ten utwór uświadamia,
że muzyka to nie tylko nuty, instrumenty, pieniądze, ale także stan ducha,
wodospad najprawdziwszych emocji towarzyszących artyście oraz słuchaczowi, który
w piosence odnajdywać może siebie i swoje przeżycia. Czy o zakochaniu i „owładnięciu miłością” śpiewać można na spokojnie? Jak pokazała Paulina Lenda- są to tego typu emocje, od których chce się skakać, biegać, żyć… aż dziw, że krzesło, na którym „siedziała” wokalistka, wytrzymało tę burzę emocji.

Po pierwszym natarciu, Lenda wraz zespołem postawiła na wyciszenie.
„Let’s Straighten It Out”, to piosenka, w której artystka pokazała drugą stronę swojej natury- tą spokojniejszą… choć nie ukrywajmy, nie był to śpiew do kołyski- w wokalu Lendy dalej wybrzmiewały te mocne, przeszywające emocje. No, ale w końcu jak śpiewała: „kobiety czują głębiej niż mężczyźni”.

„I’d rather go blind”, to już uderzenie na całego. Hymn kobiety porzuconej.
Hymn kobiety silnej, lecz zranionej. „Wolałabym oślepnąć, chłopcze./ Niż widzieć, jak odchodzisz.” Paulina Lenda weszła w ten utwór całkowicie. W jej zachrypniętym głosie słychać było wszystko- doświadczenie, zawód, rozpacz. Nic więc dziwnego, że kolejny już raz po zakończonym utworze, wokalistka została nagrodzona gromkimi brawami.

Kolejny utwór zaprezentowany przez Paulinę Lendę z zespołem, należał raczej do grupy lżejszych. „Come to Mama”, to piosenka o tym, że kiedy w życiu nam się nie układa, dobrze jest móc wtulić się w ramiona mamy. Utwór zaczął  się fantastycznym solo gitarowym, które wprowadziło nas w odpowiedni klimat.  Kompozycję zamknęła natomiast popisowa partia instrumentalna, w której główną rolę odegrał basista Paweł Mikosz.

 

 

Podczas koncertu goście Vertigo usłyszeć mogli także wiele innych wspaniałych utworów z repertuaru Etty James, m.in. „I want to ta ta you, babe” czy „I miss you”. Wszystkie te kompozycje zaprezentowane podczas niedzielnego koncertu przy świecach w Vertigo łączy jedno- wspaniałe wykonanie zarówno wokalne, jak i instrumentalne. Piosenki wyśpiewane przez Paulinę Lendę, nie mogły pozostawić nikogo obojętnym. Ładunek emocji był tak duży, że ciężko było wysiedzieć na swoich miejscach. Nie ma lepszej okazji na przeżycie dogłębnego katharsis oraz oderwanie się od swoich codziennych problemów. Kto był, ten wie.

 

Konrad Pruszyński

 


You must be logged in to post a comment.

X