BLOG

Kaminski

Posted in Blog, on 21 kwietnia 2017, by , 0 Comments

Kto? – Ralph Kamiński i My Best Band In The World

Kiedy? – 10.03.2017r.

Co? – „Morze”

Początek koncertowej podróży w czasie miał miejsce w grudniu. Tak, w grudniu. Marcowy termin koncertu nie odegrał w tym przypadku żadnej roli. Młody, wszechstronnie utalentowany muzyk i tekściarz- Ralph Kamiński, opowiedział swoim gościom o wymarzonych Świętach. Opowiedział oczywiście muzycznie. W półmroku i panującej dookoła ciszy wykonał „Grudniową Piosenkę”, w której przypomniał słuchaczom o śpiewanych w grudniu kolędach, zapachach ciast roznoszących się po domach oraz o chęci posiadania bliskiej osoby obok. „Chciałbym cię mieć przy sobie na święta.” Niepowtarzalnego klimatu dopełniały chwytające za serce partie wiolonczeli, która znakomicie współbrzmiała z wokalem Kamińskiego.

Kolejnym przystankiem koncertowej podróży było wspomnienie przeżytej miłości. Miłości, która już za nami, ale która cały czas wywiera na nas wpływ. Słuchając tego utworu, nie sposób było nie poczuć dreszczy przechodzących przez każdy najmniejszy skrawek ciała. Ralph wykonał „Morze” w pełnym skupieniu i ze świadomością tego, o czym śpiewa. Dzięki naturalności i dojrzałości artystycznej wokalisty, słuchacze mogli głębiej wejść w jego kompozycje i utożsamić się z emocjami, których w tym utworze było bez liku.

„Lato” stanowiło stanowcze zerwanie z dotychczasową melancholią i powagą. Jakby za pstryknięciem palca Kamiński przeniósł swoich gości do uroczej, śródziemnomorskiej mieściny, w której każdy mógł złapać chwilę wytchnienia, słońca i pozytywnej energii. Taneczny rytm tej piosenki podkreślało skrzypcowe pizzicato grane przez Kasię Syllę oraz Magdalenę Laskowską.

W podróży zaplanowanej przez Kamińskiego znalazł się czas na to, by odwiedzić jego rodzinną miejscowość. Poza „Apple Air”, które przeniosło nas w czas dzieciństwa wokalisty, mogliśmy także poznać jego „dziadzię”- jak określił go sam artysta. „Jan” to pomnik,
który Ralph postanowił wybudować ku pamięci swojego dziadka. Płynie z tego utworu jasne przesłanie- „walcz, walcz, walcz”, które Kamiński z pełną mocą wyśpiewał.

Podczas ponad półtorej godzinnego koncertu, młody wokalista zdołał nas zabrać również do stolicy. „Piękna Warszawo. Brzydka Warszawo. Moja Warszawo. Niczyja Warszawo.”- to hymn, który Ralph Kamiński skomponował dla miasta pełnego sprzeczności, stolicy naszego kraju. Był też czas na piękny, miłosny duet z Agą Bigaj. Całości jednak dopełniła „Meybick Song”, którą Ralph Kamiński wykonał już z towarzyszeniem widowni.  Wypełniona po brzegi sala dała się ponieść muzyce. Nie było osoby, która byłaby obojętna
na sugestie wokalisty, by wstać, bawić się i poczuć muzykę pełnią siebie. Kamińskiemu udało się porwać zarówno starszych jak i młodszych, co uznać trzeba za nie lada sukces,
za który usatysfakcjonowana widownia podziękowała długimi oklaskami.

Koncert Ralpha w Vertigo dobiegł końca. Duża grupka fanów stanęła w kolejce
do wokalisty, który postanowił spotkać się ze swoimi słuchaczami. Niektórzy pozostali
na swoich miejscach ciesząc się miłym wieczorem w gronie znajomych. Pierwsza muzyczna wizyta Kamińskiego we Wrocławiu pozostawiła po sobie wspomnienia i niezapomniane przeżycia. Ralph dał dowód tego, że w muzyce można dalej szukać nieodkrytych szlaków. Pokazał też, że muzyka płynąca prosto z serca, potrafi działać cuda, przenosić do przeszłości, przenosić do tego o czym my już dawno może zapomnieliśmy.

 

Konrad Pruszyński

You must be logged in to post a comment.

X