BLOG

Featured image for 'Grażyna Łobaszewska - premiera płyty \'

Posted in Blog, on 2 maja 2017, by , 0 Comments

Kto?- Grażyna Łobaszewska i Ajagore

Kiedy?- 23.04.2017r.

Co?- Wrocławska premiera jubileuszowej płyty- „Sklejam się”

 

„Zwykli ludzie noszą w sercach 
Wiarę w miłość, czasem smutek”

 

            Nie bez przyczyny to właśnie „Piosenka o ludziach z duszą” zainaugurowała jubileuszowy koncert Grażyny Łobaszewskiej w Vertigo Jazz Club. Wielka dama polskiej muzyki podczas koncertu postanowiła nie tylko podzielić się radością z nowo wydanej płyty, ale również otworzyć umysł i duszę na emocje i przemyślenia płynące z muzyki i ponadprzeciętnych tekstów. Piosenka pochodząca z płyty „Prowincja jest piękna” nadawała się w sam raz na powitanie gości, którym Łobaszewska była bardzo wdzięczna za przybycie i poświęcenie dwóch godzin swojego życia- jak sama powiedziała „ma nadzieję ich nie zmarnować”.

Po zagraniu dwóch utworów ze wspomnianej wyżej płyty, nadszedł czas na zaprezentowanie premierowego materiału. Doświadczona wokalistka, świętująca 40-lecie swojej pracy artystycznej, zaprezentowała pełne skrajnych emocji „Sklejam się”. Piosenka tytułowa całego albumy opowiada o człowieku rozbitym, poszarpanym przez życie. Jest to piosenka o potrzebie sklejania się na nowo, o poszukiwaniu siły na kolejne dni. Pomimo nieprzyjemnego tematu, jest to kompozycja niezwykle optymistyczna. Łobaszewska śpiewa w niej- „nic nie potłucze mnie/ już nie”. Tak naprawdę  głównym przesłaniem nie jest tu rozbicie człowieka na kawałki, a jego determinacja do ponownego zespolenia się. Nie słabość- lecz siła. Nie strach- lecz odwaga.

„Na odwrotnych brzegach ty i ja

Na dwóch brzegach nasze serca dwa”

 

Po pełnym emocji „Sklejam się”, Grażyna Łobaszewska wraz z grupą świetnych muzyków z Ajagore, wykonała „Pomost”- jeden z ulubionych utworów wokalistki z tej płyty. „Pomost”, to kolejna niełatwa piosenka.  Opowiada ona o rozstaniu, rozstaniu dojrzałym, przepełnionym  szacunkiem, takim które charakteryzuje dwie prawdziwie kochające się osoby. Taki paradoks, ale przecież życie takie właśnie jest.

Na koncertowej set liście znalazło się miejsce dla dwóch utworów, do których tekst napisał mistrz czarnego humoru- Andrzej Poniedzielski. „Para-Finał”, a zwłaszcza „Kurkuma”, to utwory oparte na zabawie słowem oraz wspomnianym już, charakterystycznym humorze Poniedzielskiego. Kompozycje te tworzą balans pomiędzy piosenkami skomplikowanymi w swojej wymowie, wymagającymi, a tymi luźniejszymi acz nie pozbawionymi artystycznego kunsztu. „Kurkuma” była wyśmienitą okazją do złapania oddechu przed kolejnymi, niezmiernie emocjonalnymi utworami, ale także dawała możliwość instrumentalnego popisu i improwizacji muzykom towarzyszącym Grażynie Łobaszewskiej.

„Bądźmy bardziej dla siebie

To znormalnieje świat

Nie potrzeba wielkich zmian

Zastąp sobą- swój biznesplan”

 

Piękną, muzyczną ucztą był zaprezentowany tuż przed przerwą utwór „Rzym płonie”, do którego tekst napisała sama Łobaszewska. Jednak poza samym tekstem kompozycja ta wyróżnia się przede wszystkim warstwą instrumentalną. Jest to utwór niezwykle przejmujący, nieco patetyczny. Świetnie współbrzmiące gitara oraz perkusja nadają tej piosence nieco tajemniczego charakteru, od którego ciężko się oderwać.

„Ole Gondola”, to kolejny nieco żartobliwy utwór, napisany przez Piotra Bukartyka, który postanowił nas na chwilę zabrać do słonecznej Wenecji. Klimat tej piosenki udzielił się niewątpliwie muzykom, którzy pozwalali sobie na coraz więcej instrumentalnej improwizacji oraz trafiające w gusta publiczności żarty sytuacyjne.

Całości koncertu  dopełniły dwa utwory, fanom Grażyny Łobaszewskiej, bardzo dobrze znane. „Brzydcy” oraz „Czas nas uczy pogody”, zostały bardzo entuzjastycznie przyjęte przez gości Vertigo, którzy już w po pierwszych słowach tych piosenek, nagradzali muzyków gromkimi brawami.

Jubileusz Grażyny Łobaszewskiej we Wrocławiu był niezwykłym przeżyciem. Znakomite teksty, kompozycje, muzycy, no i ten głos- jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, zjawiskowy- głos Grażyny Łobaszewskiej. Nic więc dziwnego, że jeszcze kilka minut po zakończeniu koncertu zespół mógł cieszyć się owacją na stojąco. Pozostaje tylko czekać na kolejne albumy, kolejne jubileusze i kolejne koncerty!

 

Konrad Pruszyński


You must be logged in to post a comment.

X