BLOG

rsz_standard

Posted in Blog, on 10 marca 2018, by , 0 Comments

Jak tytułu w poprzednim wpisie. Chyba muszę nad tym popracować. Kłaniam się. Cześć. Obiecałem Wam Lasagne. Wróć! Obiecałem wokal i gitarę. Obiad bezczelnie zjem sam. Tyle z ponad trzydziestu lat starań o dobre wychowanie swojej latorośli. Ugotuje i bezczelnie zje sam. Ba! Nie pozmywa? Wszak zmywa się samo.. tak zawsze myślałem. Ale posłuchać możemy wspólnie.  Zacząłem jak zawsze. Warzywa. Cebula, czosnek, bakłażan na patelnię grillową, szpinak, a w głośnikach coś co chodzi mi po głowie od tygodnia. Soulshop – Trough Glass. Cisną się na klawiaturę pierwsze dwie frazy Świtezianki ale mięso musi wejść na scenę więc nie ma czasu na Mickiewicza. Za fachowcem. Kurczak. I znów chwila czasu. Dla niego i dla Was. Podlejcie go lampką wina. Druga, rzecz jasna w pełni zasłużona dla Was. Taki wokal na siedząco, przy jakby nie było zduszonej nieco przeponie to wyczyn. To jak dla mnie zrobienie dobrego beszamelu. A ten rzecz jasna nie wyszedł. Właściwie wyszedł. Ale oknem.  Piękny lot 6 z piętra. Brakowało Hanza Zimmera w tle. Ah. Wybaczcie. Kurczak dochodzi, a my zmieniamy temat muzyczny. Foy Vance i „Burden„, przyszedł czas na składanie wszystkiego w całość. I w piekarnik. Zaleję pulpą pomidorową. Nikt nie będzie wiedział że miał być beszamel… Kiedyś się nauczę.

P.S. Idzie wiosna, czy to tylko zima nabiera głębokiego oddechu żeby nas przewiać w Wielkanoc jak to ma w zwyczaju robić od paru lat? A może uciekniemy następnym razem do Singapuru (przynajmniej muzycznie)? Tam chyba cieplej…

You must be logged in to post a comment.

X