BLOG

rsz_standard

Posted in Blog, on 27 marca 2018, by , 0 Comments

Straciłem zaufanie do Postmodern Jukebox. Tak jak po ostatnim przymrozku straciłem zaufanie do chodnika prowadzącego mnie do pracy i wywinąłem iście koncertowego orła raźnie (chociaż ze zwieszoną głową, ale o tym innym razem) krocząc w kierunku centrum. Dla jasności:  wieczorową porą krocząc tą samą drogą udało mi się to powtórzyć. I to bez zbędnych starań. Raz na kocich przepraszam… łbach, drugi raz… na antypoślizgowych płytkach którymi wyłożone są moje schody. Złamałem przy tym mój ołówek stąd recenzja ostatniej  lekcji się opóźni. Ale będzie.  Jest już napisana. Musi się tylko przegryźć.  Zamarynować.

Do rzeczy. Czemu, ach czemu autor stracił zaufanie do Postmodern zapytasz Drogi Czytelniku. A temu, że mają za dużo dobrych kawałków i nie wiem na co się zdecydować. Koniec merytorycznych wywodów. Trzy linijki… I tak nieźle jak na mnie. Nie ma sensu windować tego świetnego wyniku.

A ponieważ słowo „koncertowo” padło już w tym tekście. Dobra. Tekściku. To niech padnie raz jeszcze. Tak żeby było widoczne i niezmieszane z resztą przekazu.  Hooverphonic – Mad about You.  Mam wrażenie że ten aksamitny głos ma potencjał i siłę żeby czasem przydusić swoją mocą i słuchacza i… sąsiadów słuchacza.

Za jakiś czas znowu się spotkamy. Będę w czwartek, zaraz po świętach słuchał sobie z Wami koncertu. Ach… NorAH Jones… westchnął prawie dwa razy i rozmarzył się. I to był błąd bo zapomniał że na patelni ma pierś z kaczki, której wesołe skwierczenie już dawno nic z wesołością nie miało wspólnego, a zaczęło brzmieć wręcz groźnie. Trudno. Wygonił panią Jones z głowy, zmienił muzykę (chociaż z ciężkim sercem) i sięgnął po drugą porcję mięsa. Jej miejsce zajął Justin Cross z „Drink the Water”. Tu Czytelnik musi wiedzieć, że chodzi o miejsce na playliście, a nie w lodówce.

Druga kaczka wyszła KONCERTOWO.

You must be logged in to post a comment.

X