Angelika Czekan w rozmowie z Piotrem Karwatem przed IX edycją Vertigo Summer Jazz Festival.
Angelika Czekan: Piotr, uszczypnij mnie! To już IX edycja Vertigo Summer Jazz Festival. Kiedy przygotowujemy z Karoliną kolejne kampanie i patrzymy na to z perspektywy marketingu, widzę, jak niesamowitą drogę przeszliśmy. Zmieniają się trendy, zmienia się miasto, a my wciąż tu jesteśmy. Jak Ty widzisz tę ewolucję i czym zaskoczymy Wrocław w tym roku?
Piotr Karwat: Dziewięć lat to w życiu festiwalu piękny wiek, Angelika. Z jednej strony mamy już swoje wydeptane ścieżki i naszą genialną, sprawdzoną publiczność, którą zresztą świetnie znasz z naszych kanałów. Z drugiej strony: wciąż nas nosi i szukamy nowych przestrzeni. Vertigo Summer Jazz Festival to nadal ten sam, szalony, miesięczny maraton! Ponad 30 koncertów! W tym roku jednak jeszcze mocniej postawiliśmy na synergię muzyki z tkanką miejską Wrocławia. Chcę, żeby ten jazz – również dzięki Waszym działaniom promocyjnym – był dosłownie na wyciągnięcie ręki: dla stałych bywalców, przypadkowych przechodniów i turystów. To już tradycja wrocławskiego lata, ale zapewniam, że w programie IX edycji nie ma miejsca na rutynę.
Będziemy w parkach, na plażach miejskich, w hotelach i na dachach!
Angelika: No właśnie, z mojej perspektywy, marketingowej i logistycznej, spięcie tego wszystkiego to zawsze potężne wyzwanie. Nowe lokalizacje kontra te sprawdzone, które publiczność uwielbia… Kiedy domykaliśmy mapę festiwalową, wiedziałam, że lekko nie będzie (śmiech). Co było dla Ciebie kluczem przy układaniu tegorocznego programu?
Piotr Karwat: Kluczem zawsze jest różnorodność i dialog pokoleń. Niezmiennie dajemy ogromną przestrzeń młodym, wrocławskim Artystom, którzy chcą pokazać swój autorski materiał – wiesz dobrze, że to absolutny fundament naszej filozofii. Oczywiście nie zabraknie też uwiedzionych przez publiczność trybutów dla gigantów jazzu. Co do lokalizacji, logistycznie to jak zwykle potężne wyzwanie, ale nasza ekipa techniczna i marketing to ludzie z „rozumem w głowie i uśmiechem na twarzy”, więc niemożliwe dla nas nie istnieje. Będziemy w parkach, na plażach miejskich, w hotelach i na dachach!
fot. Kaja Gomez
Angelika: Skoro o dachach mowa… Muszę to powiedzieć głośno, bo z punktu widzenia promocji to jest absolutny hit. Finał festiwalu zapowiada się niezwykle spektakularnie. Czego możemy się spodziewać na tym wielkim zamknięciu?
Piotr Karwat: O tak, na sam koniec zostawiamy absolutne creme de la creme tej edycji. 29 lipca na dachu Wroclavii, w przestrzeni Pitlane Summer Bar, wystąpi fenomenalne Marek Napiórkowski Trio. Marek to ikona polskiej gitary jazzowej, artysta absolutny. Usłyszeć jego trio w tak wyjątkowych, letnich okolicznościach przyrody, z panoramą Wrocławia w tle – to będzie magiczny wieczór. Lepszego i bardziej stylowego zwieńczenia IX edycji nie mogłem sobie wymarzyć, a Ty masz gotowy materiał na legendarne relacje w social mediach!
fot. Arkadiusz Mrożek
Angelika: (śmiech) O tak, kadry będą idealne! Piotr, pamiętam jak rok temu powiedziałeś mi, że jazz to przyjaciel, z którym czasem można się pokłócić, ale zawsze się wraca. Projektujemy grafiki, dopinamy posty, emocje rosną… Na jakim etapie tej relacji jesteś z nim dzisiaj, u progu IX edycji?
Piotr Karwat: (śmiech) Nadal zdarza nam się wymienić ostrzejsze zdania, sama czasem widzisz to w biurze! Ale przed samym festiwalem zawsze nadchodzą te „dni miodowe”. Przy organizacji tak intensywnego wydarzenia nie da się żyć bez pasji. Dziś ten mój jazz jest trochę bardziej stonowany, elegancki, bliższy swingowym klasykom, ale kiedy widzę energię młodych muzyków na scenie, ten pierwotny ogień znowu się we mnie zapala. Cieszę się na ten intensywny miesiąc, który przed nami.
Angelika: Na koniec mam do Ciebie pytanie jako marketer, który codziennie głowi się, jak dotrzeć do nowych ludzi. Co mamy odpowiedzieć tym wszystkim osobom, które piszą w komentarzach: „Chciałbym przyjść, ale ja zupełnie nie rozumiem jazzu”? Co byś im powiedział?
„Nie musisz nic rozumieć, po prostu przyjdź i poczuj”.
Piotr Karwat: Powiedziałbym im prosto z mostu: „Nie musisz nic rozumieć, po prostu przyjdź i poczuj”. Nasz festiwal ma ten wyjątkowy, pomarańczowo-czerwony odcień letniej oranżady, który tak świetnie oddaliśmy w tegorocznej identyfikacji wizualnej. Jest lekki, orzeźwiający i niezobowiązujący. Przyjdźcie do parku, na plażę albo na dach Wroclavii 29 lipca – obiecuję, że jazz was tam sam znajdzie i polubicie się od pierwszego dźwięku.
Impreza realizowana przez Fundację Polskiej Sztuki Współczesnej dzięki wsparciu Miasta Wrocław.
Manager ds. marketingu w Vertigo Jazz Club & Restaurant, z zamiłowaniem do kreowania wizerunku marki, social mediów i spójnej estetyki. Łączy kreatywność z doświadczeniem, aby każde działanie marketingowe przynosiło realne efekty.
Od darmowych koncertów na plażach i w tramwajach, po wyzwania logistyczne i miliony wyświetleń w sieci. Wywiad z dyrektorem artystycznym Piotrem Karwatem o tym, jak powstawał Vertigo Summer Jazz Festival.
IX edycja Vertigo Summer Jazz Festival oficjalnie przeszła do historii, zostawiając za sobą miesiąc pełen niezapomnianych koncertów w najpiękniejszych zakątkach Wrocławia.
Miasto tętni muzyką, a my każdego dnia udowadniamy, że jazz nie zna granic i doskonale brzmi w każdym zakątku stolicy Dolnego Śląska. Za nami seria wyjątkowych wydarzeń, które zgromadziły tłumy fantastycznej publiczności.