BLOG

Featured image for 'Anja Sei Tribute To Joss Stone / The Karpeta Jazz Brothers'

Posted in Blog, on 21 kwietnia 2017, by , 0 Comments

Kto? – Anja Sei

Kiedy? – 11.03.2017r.

Co? – Tribute to Joss Stone

Joss Stone- urodzona w Dover artystka nie jest powszechnie znana polskim odbiorcom. A jest czego żałować. Ta zaledwie trzydziestoletnia piosenkarka ma na swoim koncie już siedem krążków, kilka nominacji do nagrody Grammy oraz nagrania z takimi tuzami estrady jak Elton John, Rod Stewart czy Sting. Koncert poświęcony Stone był świetną okazją do przybliżenia twórczości tej artystki gościom Vertigo. Koncert zagrany został przez świetną grupę muzyków, na czele z Anją Sei.

Jet lag- sformułowanie znane przede wszystkim sympatykom podniebnych podróży, to także tytuł utworu skomponowanego przez Stone. W polskim tłumaczeniu oznacza ono- zespół nagłej zmiany strefy czasowej. W przypadku tej piosenki, mowa jest o zakochaniu. „Jet lag” w wykonaniu Anji Sei, występującej (nieprzypadkowo) w długiej, kwiecistej sukience, było dobrym pretekstem do tego, by zbliżyć się do ukochanej osoby i pobujać w rytm delikatnej, subtelnej melodii.

„Love Me”, to utwór, dzięki któremu mogliśmy odwiedzić pełną życia i pozbawioną zmartwień Jamajkę. Anja Sei wykorzystała te ciepłe i wypełnione pozytywną energią rytmy, do przywołania wiosny. Wszelkie dobre fluidy miały odsunąć od nas chłód zimy i zaprosić do nas słońce, które ożywiło by nasze umysły i ciała.

Goście, którzy odwiedzili w sobotni wieczór Vertigo mogli także usłyszeć zmysłowe „Stuck on you”. Kolejną piosenkę o miłości, w której Anja Sei dała popis swoich umiejętności wokalnych. Poza samym wokalem „koncertowo” zagrali również muzycy towarzyszący piosenkarce. Piotr Świętoniowski, Kamil Pełka, Bartek Miarka i Bartosz Niebielecki dali show, które ciężko byłoby za cokolwiek skrytykować.

Moment kulminacyjny koncertu to gniewna i pełna buntu „Karma”, która jest opowieścią o zdradzie, zawodzie miłosnym i rozstaniu. Anja Sei w jednej chwili przemieniła się z uroczej dziewczyny w rozwścieczoną kobietę z pazurem. Całości dopełniła godna największych scen rockowych solówka gitarowa zagrana przez Bartka Miarkę.

„Tribute to Joss Stone”, był odpowiednio zróżnicowanym koncertem. Były w nim momenty zmysłowe i subtelne, ale także surowe i pełne złości. Było w nim wszystko to, świadczy o charakterze i drodze artystycznej Stone. Osoby, które znały jej kompozycje, mogły doświadczyć czegoś, co tak bardzo lubią. Ci, którzy z Joss nie mieli wcześniej do czynienia, mieli możliwość poznania jej utworów i złapania bakcyla. Pewnym jest jedno. Nikt z gości Vertigo, nie będzie już musiał świecić oczami i tłumaczyć się z nieznajomości tak utalentowanej artystki. W końcu koncert ma nie tylko bawić, ale także edukować!

Konrad Pruszyński

 


You must be logged in to post a comment.

X