BLOG

miniaturka

Posted in Blog, on 5 marca 2018, by , 0 Comments

Dzień Dobry. Cześć. Kłaniam się. Wracamy. Nie odgrzewamy, a komponujemy na nowo. Długiej. Bo prawie rocznej. Postarajcie się wybaczyć, a my poszukamy dla Was odpowiedniego miejsca, odpowiedniej muzyki. Odpowiedniego klimatu. Czujcie się proszę jak u siebie. Tylko dziś nieco melancholijnie. Ale te marcowe przymrozki sprzyjają gorącej kawie czy lampce wina, dobrej książce i jeszcze lepszej muzyce. A od tego robi się i ciepło i melancholijnie właśnie. Czytam, wertuję właściwie, właśnie Pilipiuka, wiem… obok melancholii nawet nie leżał, ale.. u mnie gra akurat Simply Three. Dokładnie kawałek „Rain„. Młodzi ludzie, hmmm muzyczne smyki ale talentu im nie brak. Nie zawsze będzie tak rzewnie. Dziś to ewidentnie ich wina i chyba aury, która nie rozpieszcza. Z reguły będzie nieco ostrzej. Spotkamy się nie raz. Nie tylko tu na blogu. Czasem zajrzę na koncert. Posłucham go razem z Wami, może wymienimy się spostrzeżeniami? Czasem zerknę tylko okiem co u Was słychać, pędząc do swoich obowiązków. Wybaczcie mi proszę przecinki rozsiane tu i ówdzie. Prószę nimi kolejne linijki miast stawiać je systematycznie w miejscach do tego przeznaczonych. Chyba nigdy się nie nauczę.

Chłodno dziś. I wieczór zapada… Baby it’s cold outside. Willie Nelson feat. Norah Jones. Prawie najlepsza muzyczno-wokalna  przekomarzanka którą znam. Z tym kawałkiem Was dzisiaj zostawiam. Przy następnym spotkaniu uciekniemy nieco w covery. Wokal + gitara? Zgadzacie się?  Zrobię lasagne. Miło będzie Was poznać.

You must be logged in to post a comment.

X