BLOG

rsz_standard

Posted in Blog, on 24 marca 2018, by , 0 Comments

Kłaniam się. Pracuję do późna i wcześnie się kładę. Następnego dnia – rzecz jasna. Z reguły do snu układają mnie gromkie i często pełne wzmocnień semantycznych pokrzykiwania Właśnie Wstających, ewentualnie Niechcący Obudzonych. Słyszę ich zza okna, nie żebym spał pod wiatą… nie wiem czemu miałem potrzebę sprostowania… Stricte noce godziny utrudniają słuchanie muzyki. To znaczy: sąsiedzi chyba nie przepadają. Słuchawki też odpadają jako że mam hodowaną od lat klaustrofobię. Lęk przestrzenny też. Tak hurtowo dostałem, nie wiedziałem co to, mówię: wezmę, a co tam. Skoro rozdają, a kolejki nie ma… Przechodzę codziennie przez Uniwersytecki, a jeszcze ani razu nie spojrzałem na Odrę. Słucham więc sobie cichutko w trosce o spokojny sen domowników dwu i ośmionożnych. Dzisiaj leci zespół „.gif” z Singapuru. Konkretnie kawałek Juvenile. Potem chyba Brodka z Santa Muerte. Dwie szczypty surrealizmu w teledyskach. Jakby życie nie było nim wystarczająco doprawione.

You must be logged in to post a comment.

X